Zniewolony 12 Years a Slave

Masz tak czasem, że jest Ci tak strasznie ciężko i wydaje Ci się, że wszystko, co się dzieje dookoła w jakiś tajemniczy sposób uparło się i chce Ci zepsuć dzień, tydzień czy miesiąc?

Masz.

Wiem, że masz.

Ja też tak mam. Na szczęście niesłychanie rzadko i nie będę odpukiwała w niemalowane.

Są rzeczy, na które człowiekowi nigdy, ale to przenigdy nie uda się przygotować, a jeśli już jedne z tych zdarzeń będzie miało miejsce ciężko jest w nie uwierzyć. Zwyczajnie ma się wrażenie jakby, to było gdzieś obok. Dotyczyło kogoś innego. Oswajanie się z przykrymi wiadomościami nie ma określonego limitu czasowego.

„Dlaczego akurat mnie to spotyka” zdaje się, że to zdanie nie schodzi z ust, a w głowie przeplatane jest z innymi pytaniami, na które człowiek nie zna odpowiedzi i najzwyczajniej w świecie nigdy jej nie pozna.

Przypadkowo natknęliśmy się na film Zniewolony 12 Years a Slave. Myśl, co chcesz, ale ten film zdecydowanie jest wart Twojej uwagi. Może nie jest, to strzelanina rodem z Pulp Fiction czy Desperado.

 Nie ma gitary, są skrzypce i absurd.

Po obejrzeniu filmu rozglądałam się za recenzjami. Byłam ciekawa, jakie odczucia mieli inni. I szczerze? Jestem zaskoczona może trochę zniesmaczona, ponieważ w jednej z nich możemy przeczytać następujące słowa „Powieszony na gałęzi bohater na pierwszym planie, a w tle beztrosko bawiący się inni niewolnicy.” 

Beztroska zabawa niewolników, czy słyszał ktoś coś kiedyś o czymś takim? Na którejkolwiek z lekcji historii? Mi się nie zdarzyło, może miałam kiepskich nauczycieli i wpajali mi, że beztroscy, to byli władcy, a nie służba i niewolnicy. Beztroskie są dzieci.

Nie chcę opowiadać. Zostawię Ci przyjemność poznania tej historii.

 

Zobacz sam i oceń. Jestem ciekawa, jakie emocje w Tobie wzbudzi ten film.

 

Link do zdjęcia: http://www.flickr.com/photos/missouristatearchives/5888184619/

Dodaj komentarz