Wolisz pracę fizyczną czy w biurze?

Na początku swojej kariery zawodowej, którą rozpoczęłam w nazbyt wczesnym wieku nie wyobrażałam sobie innej pracy niż fizyczna.

Wtedy, a było to 15 lat temu wydawało mi się, że nie da się inaczej pracować, bo każda pani za biurkiem czy inny człowiek dostał swoje stanowisko po znajomości. Ja znajomości tak szerokich i wielkich nie mam, więc wydawało mi się, że do końca życia będę tyrała jak wół.

Po kilku latach pracy zorientowałam się, że wcale nie muszę mieć super znajomości by nie musieć pracować fizycznie.

Jak zmienić przeznaczenie?

Chociaż jak wiadomo nie było lekko odbić się od miana pracownika fizycznego, bo potrzebna była ta szansa, ten jeden złoty strzał, odpowiednie miejsce, osoba i czas.

Jakoś możliwe że przypadkiem, a może i było to wynikiem mojej ciężkiej pracy i doświadczenia ktoś zobaczył, że jednak się nadaję nie tylko do przerzucania bułek w piekarni i krojenia ciast na wagę. Ćwierkania i polecania czasami produktów, które mi nie smakowały, a robiły wizualne wrażenie i tym samym zdobywało serca klientów.

Jednym smakowało, innym nie. Czy ktoś narzekał? Ależ skąd! Nikt mi nawet nie zwracał uwagi, że przy pustych półkach na pytanie czy czasami na zapleczu nie mam jakiejś schowanej bułki albo połowy chleba odpowiadałam, że mam bułkę tartą i na własną rękę można stworzyć coś swojego.

Przez ten czas pracowałam z różnymi osobami, a co za tym idzie przy okazji miałam przyjemność, a przede wszystkim szansę na porozmawianie z osobami z różnych regionów Polski, klas społecznych, doświadczeniach, itd.

Praca biurowa

Jedni mi mówili, że oni sobie nie wyobrażają innej pracy niż biurowa, bo niezależnie od samopoczucia, mogą przyjść na tą 8, posiedzieć do 16. Zrobić listę rzeczy, czy raczej ją odbębnić i pójść do domu i tak od poniedziałku do piątku. Bez potu na plecach i łzach zmęczenia. Taka prosta i przyjemna praca, która sprawia że mimo wszystko, co miesiąc na koncie pojawia się stała kwota.

Opowiadali mi że przychodzą rano do pracy, robią sobie kawkę i spokojnie bez parcia rozpoczynają dzień. Lubią taki styl życia. Eleganckie ciuchy, pięknie zrobione paznokcie i idealny makijaż.

Praca fizyczna

Fizyczni to na pierwszy rzut oka zupełne przeciwieństwo. Mimo że dzielą się zwykle na dwie grupy. Pierwsza z nich to ludzie, którzy sobie gdzieś w głowie utarli, że w życiu nie zdobędą innej pracy albo faktycznie nie mogą jej znaleźć. No chyba że szukają jej z tak powalającym entuzjazmem, że nie robią nic w nadziei, że spadnie im to niczym gwiazdka z nieba. Oczywiście owa gwiazdka w życiu nie spadnie, bo jak? Prędzej komuś cegła na łeb spadnie niż sama praca do domu przyjdzie z ofertą życia i milionami na koncie lub w gotówce.

Druga grupa, to ludzie którzy mają taką pracę z wyboru, bo gdy tylko zasiadają za biurkiem, to łapie ich straszna senność i opadają siły. To coś jak natura, chęci i predyspozycje. Ciężko coś takiego opisać.

Znam kilka takich osób, których praca jest można powiedzieć, że łączona, bo poza siedzeniem muszą gdzieś iść i coś zrobić. Okazuje się, że jak tylko wstają od biurka, to wyrastają im piórka.

Też tak miałam przez jakiś czas. Siedzenie i klikanie w klawiaturę przyprawiało mnie o mdłości, a teraz?

Zmiany są dobre, chociaż nietypowe

Niestety (albo i dobrze mi to zrobiło) musiałam przewartościować swoje życie i pohamować entuzjazm i mówiąc zarówno prosto jak i brzydko musiałam usiąść mocno na dupsku. Skąd to się wzięło? Z urazów zarówno pleców jak i kolan.

Które powodowały, że nie mogłam już tak szybko się ruszać. Tak samo długo stać, tak bardzo dźwigać.

Małymi kroczkami do przodu szłam i przecierałam szlak pracownika fizycznego i teraz stawiam raczej na biurową pracę.

Jednak gdy tylko okazuje się, że muszę zrobić coś fizycznie, to jakoś nadal nie mam z tym problemów. Wstaję i robię, bo umiem i chcę. Nie nie staję jak osioł twierdząc, że coś nie należy do moich obowiązków. Po co by mi to było?

Człowiek się podobno uczy i rozwija przez całe życia i ja bardzo mocno wzięłam sobie to do siebie.

Rozwój i możliwości

Nie, nikt do mnie nie przyszedł nagle i powiedział od dzisiaj będziesz siedziała za biurkiem. Kiedy nadejdzie pierwszy dzień wiosny założysz swoją działalność, a potem będziesz robiła, to czy tamto. O nie. Sama sobie zrobiłam listę rzeczy, które na co dzień wykonuję. Ciągle coś dopisuję i skreślam.

Wiem, że mogę i dam sobie radę. Nie robię tego po to by komuś coś udowodnić, bo i po co? Byłaby to strata mojego czasu jak i energii. Robię to dla siebie, bo jestem młoda, dopiero wkraczam w wielki świat i wiem że mogę.

To kim jesteś czy będziesz zależy tylko i wyłącznie od ciebie.

Wolisz pracować fizycznie czy za biurkiem?

Wolisz pracować dla kogoś czy dla siebie?

Wolisz być kimś czy dla kogoś?

Istotnie ważne.

Ja wolę rozwijać siebie i stawiam na siebie.

Nikomu przy tym nie szkodząc.

Dodaj komentarz