Think outside the box

Nie każdy facet z widłami to Posejdon.

Nie każdy zaokrąglony brzuch, to ciąża.

Nie jednemu psu Burek.

Nie każdy pijak to złodziej.

Nie każdy Burak jest warzywem.

Z każdej strony atakują nas utarte schematy przy których ludzie uparcie twierdzą, że mają rację. Myślą że wiedzą najlepiej i że te wszystkie absurdy w które wierzą są super. Tak naprawdę siedzą w pudełku z lustrami weneckimi i nawet kiedy ktoś podnosi im wieko by pokazać jaki piękny i bogaty jest świat oni szarpią szaleńczo za rączkę by zamknąć. Nie chcą wiedzieć, że życie i ludzie się zmieniają. Wolą sobie sami siedzieć w tym swoim zmęczonym zębem czasu starym, brudnym pudełku i kurczowo trzymać się jego ścian.

Jak to sobie wyobrażasz?

Powielanie jednego i ciągle tego samego schematu przez dłuższy czas, jest jak noszenie przez kilka miesięcy jednych majtek. Tobie (czyt. nosicielowi majtek) może się wydawać, że wszystko jest w porządku, jednak inni ludzie będą to odczytywali jako absurd. Generalnie swojego smrodu się nie czuje. Dlatego wiele błędów łatwiej zauważyć u kogoś niż u siebie.

Lepiej się tak szuka

Wczoraj dziewczyna z którą do lata zeszłego roku (bo ma wielkiego focha i ja nie wiem o co) chodziłam na pyszne zimne piwo na Kazimierz. I generalnie niemal po roku odzywa się do mnie bez „cześć”, „dobry wieczór”, „co u ciebie?”. Bez jakiejkolwiek gry wstępnej zapytała „Jesteś w ciąży?”, myślę sobie „Co się dzieje? Gdzie ja jestem? Czy to do mnie? Skoro ma focha, to pewnie pomyłka” zatem pytam z tym samym poziomem kultury jakim mnie zaskoczono (bo trzeba utrzymywać poziom) „Co?” i odpowiedź zwaliła mnie z nóg „Bo na jednym ze zdjęć masz lekko zaokrąglony brzuszek”.

I tutaj proszę państwa nigdy nie należałam do tych chodzących skór, którymi powleczono kości i przyklejono oczy, bo usta właściwie są niepotrzebne skoro nic nie jedzą. Byłam zwyczajnie szczupła czy raczej jestem nadal, bo moje BMI jest cudownie w normie mimo braku diet, głodówek, oszczędzania, itd.

Czy zaokrąglony brzuch to zawsze ciąża?

To zdanie jest tak samo prawdziwe jak to, że od ogórka można zajść w ciążę. Kromka zawsze spada masłem w dół. Nikt nie lubi wątróbki czy szycie na maszynie jest super proste. No niestety błąd za błędem albo byk, byka pogania. Może ja aż tak bardzo nie szukam sensacji i nie jestem wierną fanką życia innych ludzi, których znam i nie znam.

Nie zauważyłam

Kochani ja tego zwyczajnie nie zauważyłam. Jak tak otworzyłam te zdjęcia, to może i owszem, coś tam widać, mój brzuch faktycznie na nich nie należy do tych najmniejszych. Owszem. Nie pamiętam, co się wtedy stało czy byłam zaraz po obiedzie i generalnie nie wiem skąd się wzięło, to zaokrąglenie. Jedno jest pewne, jest to zwyczajna ciąża spożywcza. Zatem nie poszukuję matek i ojców chrzestnych. Spokojnie. Na prezenty też nie trzeba zbierać. Luz. Pamiętam tylko, że byłam już strasznie zmęczona, bo robiliśmy zdjęcia ciuchów. Wyszło ich (tych zdjęć) razem 500, więc hmmm…

Jeśli ludzie zamykają się na dobro wszechświata, to jeszcze nic. Gorzej jak właśnie tak jak w przypadku tej mojej super koleżanki obrażonej śmiertelnie, ktoś się „odbrazi” tylko na czas pytania o coś. Ludzie zapominają o kulturze i takcie.

Wychowanie

Mnie i siostrę rodzice wychowali w szacunku do drugiego człowieka. Niezależnie od tego kim jest ma pełne prawo do godnego i szczęśliwego życia. Jeśli więc każdy z nas ma takie samo prawo, to skąd się biorą te wszystkie dziwne sytuacje?

Może z nadmiaru czasu? Albo takiemu wiecznemu szukaniu o kogoś. Detektywi nas otaczają, którzy chcąc wyśledzić, coś u nas i robią przy tym z siebie ograniczone osoby, które patrzą 0:1. No nic. Najwyższy czas znaleźć sobie normalne hobby. Albo zająć się czymś na serio, bo to jest zwyczajne marnowanie czasu życia.

Najzabawniejsze jest to, że doszukała się brzucha, a nikt nie zauważył, że ja na tych zdjęciach nie mam biustonosza. Będzie fejm?

Z tego wszystkiego aż się szarpnęłam na tytuł po angielsku. Ach!

 

Goń za swoim szczęściem. Ja już biegnę. Biegnij i Ty!