Jest jedna taka miła pani, która zamiast do pracy wychodzi na ulicę. Nie, nie po to, by sprzedawać swoje wdzięki za kilka (dziesiąt) złotych, ale po to by zaczepiać ludzi prosząc ich o kilka groszy na chleb.

Czytaj dalej

Na początku zwykle współpraca wygląda obiecująco. Dobry kontakt ze zleceniodawcą, luźna rozmowa, tekst na próbę lub portfolio. Sprawdzenie czy „kreatywność” faktycznie jest, czy to tylko słowo wpisane do CV, bo „kreatywny” brzmi dumnie.

Czytaj dalej

W czasie krótkiego epizodu w moim życiu, czyli pracy dla finansów na czarnym tle, wpajano mi jedną z najważniejszych dla nich zasad, była to zasada „No i?”. Krótki tekst, który miał przekonać do nich nowych klientów, a tym bardziej starych do tego by dokonywali zmian na swoich kontach. Zasada ta według nich działała jak należy, […]

Czytaj dalej