Oczywiście podróżuję, robię to mniej więcej co kilka dni. Z lenistwa, albo ze zmęczenia, jak zwał tak zwał. Możesz się łączyć ze mną w cierpieniu, ale od razu mówię, że nie ma tu miejsca na litość.

Czytaj dalej

Po studiach zostało mi już tylko wspomnienie, kilka książek i pytanie „Dlaczego taki kierunek?”. Pytanie, to słyszę coraz rzadziej, a moje ksiazki dojrzewały przez te wszystkie lata by dostać swoją drugą szansę.

Czytaj dalej

Podczas silnej zbuntowanej nauki (nie, nie mówię o studiowaniu) człowiek jest zmuszony, by chodzić do takich przybytków jak kino czy teatr, by chłonąć (lub udawać) całym sobą lektury. Nakłada się na niego, również obowiązek czytania książek ew. streszczeń, opracowań lub też słuchania opowieści kolegów o tym, co się wydarzyło między okładką, a ostatnią stroną.

Czytaj dalej

Czy tylko ja tak mam, że zbieram ksiazki kucharskie? Nawet można powiedzieć, że wszystkie dostałam. Akurat z tej dziedziny nie kupiłam ani jednej ksiazki. To jakiś znak?

Czytaj dalej