Po raz trzeci podchodzę do robienia prawa jazdy. Za każdym razem dzieję się coś… Coś innego. Pierwszy raz był jeszcze jak mieszkałam w Bielsku. Trochę pracowałam ale generalnie pieniądze miałam ze swoich 18 urodzin. Nie pamiętam dokładnie jaki miałam wtedy budżet ale chyba na zakup samochodu w stylu „Jak się zepsuje, to wezmę kluczyki na pamiątkę, […]

Czytaj dalej

Wracam tramwajem do domu po tzw. etacie. Zmęczona, zła, znużona i śpiąca w dodatku jak na złość zaczyna padać deszcz. Myślę sobie OK, szybka kawa i człowiek będzie jak nowo narodzony. Wybiła godzina, 17 kiedy przekroczyłam próg sieci „małych” osiedlowych sklepików zaczynających się na literę K. Wchodzę i już w odpowiedzi na moje „dzień dobry” […]

Czytaj dalej