Slow – Flow

Muszę się tym podzielić bo chyba skisnę.

Od ubiegłego roku, chociaż właściwie to nie kojarzę tego z konkretny terminem, postanowiłam żyć zgodnie ze sobą, ale jednocześnie  z odpowiednią dozą uważności i szacunku do drugiego człowieka oraz mojego otoczenia.

I wiesz co?

Od momentu w którym poluzowałam lejce i zaczęłam żyć tak jak chce, to okazało się, że właśnie teraz znajduje się tam gdzie zawsze chciałam być.

Kiedy ktoś mi mówi że koniecznie coś muszę, bo każdy to ma, miał, zaraz kupi, to zamiast walczyć o swoje racje informuje że OK, widocznie oni tego potrzebują, ja nie.

Czy potrzebuje mieć stylizacje z pierwszych stron gazet?

Nie.

Poza tym zwykle pierwsze okładki raczej świecą golizną niż metkami.

Czy do szczęścia potrzebujesz poklasku, aplauzu i poklepywań po plecach? Jeśli tak to niestety mój styl życia może się u ciebie nie sprawdzić. Dlaczego? Bo te wiwaty prowadzą do ciągłego starania się o zaistnienie w tłumie. Przypomina walkę o uwagę. Mi już szkoda na to czasu.

Zdecydowanie wolę robić swoje, a wszelki aplauz czy gratulacje niech się pojawiają ale za zadania, które wykonałam z chęci oraz umiejętności.

Właściwie to teraz mi przyszło do głowy takie super porównanie. Żeby żyć w taki sposób aby wykonywane czynności oraz nasze zachowania podobały nam się tak bardzo, że można je będzie wsadzić do niewidzialnego portfolio. Takiego dla nas. Które co jakiś czas  pomoże nam zrobić rachunek sumienia.

Ja sobie wiele razy w życiu zadałam pytanie „Czy to jest to co chciałabyś w życiu robić?”.

TY? Zadałeś?

Stanąłeś przed lustrem i zadałeś sobie pytanie „Czy jesteś szczęśliwy?”.

Wielu z was ma piękne i jakże rozległe postanowienia noworoczne na które pewnie brakuje czasu ale w końcu postanowienia ma każdy.

Wiesz że ja nie mam? Mamy początek stycznia, a ja nie mam nadal ani jednego postanowienia. W listopadzie wymyśliłam, że skoro pracuję dla szkoły jogi, to może pójdę w końcu na kurs. I chodzę. Nie byłam na ostatnich dwóch spotkaniach, bo skończyłam w domu z antybiotykami ale jak tylko się wyleczę to wrócę do ćwiczeń.

Po co?

Czy raczej dlaczego?

Bo ruch jest dobry i zdrowy. Rozjaśnia umysł. 🙂 Tobie też polecam, może niekoniecznie jogę ale… ćwicz to co ci sprawia przyjemność.

Czy ty masz postanowienia noworoczne? Jak ci idzie ich kontynuowanie? Większość ludzi wymyśla wiele rzeczy, których nie jest w stanie dotrzymać, więc i bardzo szybko z nich rezygnują.

Jakie są twoje postanowienia? Które z nich kontynuujesz?