Prawie jak kawa 3w1

Wczoraj wieczorem miałam przyjemność rozmawiać z moją na szczęście ex – znajomą z liceum o urodzie radiowej, która to starała się mnie przekonać, że kobieta do normalnego codziennego funkcjonowania potrzebuje trzech mężczyzn. Nie, nie jest to mąż i dwóch synów.

Będzie to kolejno:

Mężczyzna 1 (słownie: pierwszy) to mąż. Pomimo spaczonego podejścia do życia to jednak mąż jest ważny w życiu, chociaż po tej krótkiej, gdyż zaledwie trzyletniej znajomości pokuszę się o stwierdzenie, że skoro mieszka na wsi (odkąd pamiętam), gdzie dalej ją nazywają starą panną i wielokrotnie pytają, „KIEDY?” zakładam, że to stąd też przekonanie, że mąż być musi, bo to obowiązek kobiety, a i dzieci nie zaszkodzi mieć.

Cechy męża? Musi otaczać ją troską, gotować rosół, gdy glut sięga już po pas. Robić ciepłe kąpiele z pianką. Dbać o nią jak to na męża przystało. Niestety los się jeszcze nie uśmiechnął, nie ma nawet potencjalnego kandydata. Jeśli już się jakiś pojawia to zaraz ucieka. Ciekawe, dlaczego?

Mężczyzna 2 ( słownie drugi) to, że drugi wcale nie oznacza gorszy, ponieważ w mniemaniu Panny ExZ, drugim mężczyzną jej życia będzie… Kochanek, który otoczy ją.. No właśnie, czym? Pozwoli zabić czas? Doskonalić sztukę kłamstw? Nie wiem, nie znam się. Tak czy siak, jest to numer dwa.

Cechy kochanka: Jurny.

Mężczyzna o zacnej cyfrze trzy, ma otaczać ją bezpieczeństwem życiowym. Ktoś by powiedział „te, a od czego masz męża?”, ale nie! Puknij się w głowę szary nieobyty człowieczku, to przecież nie mąż ma dawać poczucie bezpieczeństwa, bo przecież nie ma do tego predyspozycji, to nie jego życiowe zadanie. Już wyjaśniam, takową funkcję pełni numer trzy, czyli i tutaj ciężko jest mi dosadnie nazwać tą postać, gdyż postać ta musi:

– Mieć gruby portfel – by móc ją rozpieszczać,

– Zabierać na wakacje – koniecznie kilka razy w roku, ponieważ jest zmęczona pytam, „czym?” Skoro nie pracuje, odpowiedziała mi ” życiem”

– Kupować ciuszki, łaszki i fatałaszki w tym setki torebek i butów – przecież musi ładnie wyglądać na bezrobociu

To wszystko i kilka innych rzeczy, które wypadły mi z głowy kwitowało zdanie, żeby pamiętać, że to wszystko bez zobowiązań. Obawiam się, że chodzi tutaj o sponsora, ale mogę się mylić, może ktoś zna inne bardziej „przyjazne” określenia.

Cechy sponsora: Bóg jeden wie.

W końcu pewien mężczyzna wtrącił się w ten powiedzmy sobie monolog, postanowił opisać własnymi słowami jej wyznanie dotyczące jego płci, były to bardzo krótkie zdanie składające się następujących słów: Chcesz mi powiedzieć, że kobiety to materialistki?

I co teraz miłe panie? Znalazła się jedna kobieta/baba, która chce mieć wszystko, nie wiedząc, że jednocześnie nie będzie miała nic, a jednak mówi o tym głośno.

Plus dla niej za szczerość i odwagę, tylko jakoś do niej nie dociera, w jaki sposób odbierane jest jej zachowanie. Po czym wnioskuję? Po oburzeniu i chyba setce przekleństw, ona materialistką nie jest, czuje się idealna i oryginalna, przez co stanowczo uprasza o nie wrzucanie jej do jednego wora z resztą kobiet, które szukają tylko faceta z kasą.

 

 Poza tym, czy to nie sztuka znaleźć mężczyznę idealnego, który będzie wszystkim w jednym?