Kto pierwszy rzuci kamieniem?

Kochani nigdy wcześniej tego nie robiłam, ale tym razem wyjątkowo postanowiłam się wypowiedzieć, bo to aż we mnie krzyczy.

Od wczoraj zalewają mnie informacje jak to jedna dziewczyna, która ma dwie siostry chciała ocieplić swój wizerunek i sprowadziła te siostry do dużego miasta, naobiecywała gruszek na wierzbie. One przyjechały, wymagały tych gruszek, a kiedy okazało się że ich nie ma i nie będzie, to jedna z nich opisała całą sprawę w sieci.

Nie rozumiem…

Nie rozumiem po co to publiczne pranie brudów?

Po co tracić czas i energię na plucie jadem?

Po co opowiadać całemu światu, co się dzieje w domu?

Żeby było jasne, nigdy nie byłam, nie jestem i nie będę za tym by wyrzucać na światło dzienne wszystko co się wokół człowieka dzieje. Stąd może brak mojego parcia na szkło, bo jakoś nie lubię, gdy ktoś chce ode mnie więcej informacji niż mogę (czyt. chcę) mu dać.

Jak z jednej strony nie jestem za tym żeby to wyciągać, tak z drugiej strony nie jestem za  tym by w całą sytuację wciągać dzieci. Czemu one są winne? Po co mają brać w czymś takim udział? Po co zabierać dziecku dzieciństwo? PO CO?

Gdyby to była kłótnia dwóch dziewczynek, to byłaby to zwykła kłótnia ale one wmieszały w to wszystko swoją najmłodszą 10 letnią siostrę i patrząc na swój czubek nosa sterowały i decydowały o tym dziecku. Nie rozumiem. Chciałabym zrozumieć ale nie mogę.

Ludzie! Zostawcie dzieci w spokoju! Bo one nie wiedzą i nie rozumieją co się dzieje i jak powinny się zachować.

Wszystkim razem i każdej osobie z osobna, która postanowiła komentować zachowanie tej dwójki „dorosłych” dziewczyn, serdecznie gratuluję braku ogłady i taktu. Po co? Po co się wtrącasz i włazisz w cudze życie? Czy ktoś kiedyś wchodził w twoje?

Nikogo nie oceniam i nie krytykuję, chwalę się swoją niewiedzą i brakiem zrozumienia.

Nie wiem jak tak można i kieruję to do zachowania tych sióstr oraz do osób żarliwie komentujących zachowanie w sposób który nie mieści mi się w głowie.

Nie rozumiem co wam to wszystkim daje? Wylewanie swoich nerwów i żali w internecie, gdzie jeśli coś tu wchodzi to już nie wychodzi? Internet jest jak studnia bez dna, więc uważaj na to!

Z dodatkowych moich spostrzeżeń jest to, że większość tych osób plujących jadem na innych są „mocne w gębie” tylko w internecie, bo wydaje im się że są anonimowe. Serio? Podpisane imieniem i nazwiskiem. Anonim? No kurwa! „Anonim” cwany bo sobie na Facebooku napisze komentarz na który osobiście twarzą w twarz by się nie zdobył ze wstydu, bo przecież „aż” taki mocny w gębie nie jest. No może w grupie by był, ale skąd nagle wziąć grupę ludzi na ulicy o podobnych poglądach?

I co? „Anonim” skomentuje, a jak się wyciąga ten jego komentarz na światło dzienne, to się biedny chowa, usuwa wszystkie oznaki jego istnienia i kaja się błagając o litość.

Nikt z nas nie lubi być atakowany, a skoro nie lubisz być atakowany, to po jakiego grzyba atakujesz innych? Nie rób drugiemu co tobie niemiłe – mówili.

Następnym razem jak przyjdzie ci do głowy żeby kogoś obrazić, to wyobraź sobie dwie rzeczy: 1. że mówisz to tej osobie twarzą w twarz 2. Jakby to było jakby tobie ktoś tak powiedział

To tyle z mojego wywodu.

Dziękuję.

I pozwólcie innym by byli sobą. Jeśli są sobą i nie krzywdzą dzieci czy innych niech robią co chcą.

Dzieci są niewinne.

Nie wrzucajcie ich ze sobą  z tym całym brudem i błotem do jednego wora.