Patrycja Dąbrowska z bloga Tenebris Riddle

Zapraszam Cię dziś na krótki wywiad z Patrycja Dąbrowską.  Wyszedł super, więc zapraszam Cię z całego serca.

Skąd jesteś?
Mieszkam w Szczytnie na Mazurach. Nie jest to duże miasto, ale ma swój urok. 🙂

Co robisz na co dzień?
Na co dzień studiuję filologię polską na Uniwersytecie Warmińsko-Mazurskim.

Dlaczego założyłaś bloga?
Obecny blog nie jest moim pierwszym. Pierwszego bloga założyłam będąc w gimnazjum i był to rozpaczliwy akt zwrócenia na siebie uwagi. Trochę żałosne wspomnienie, ale okazało się, że bez bloga nie umiem żyć. Było ich jeszcze kilka i każdy miał jedno zadanie – zacząć od nowa. Ten także nie był wyjątkiem.

Od jak dawna go prowadzisz?
Dwa lata minęły w grudniu. 🙂

Jak powstała jego nazwa?
Wiąże się to z jednym z moich blogów z opowiadaniami. Samo „tenebris” znaczy ciemny w języku łacińskim i miało być imieniem dla jednej z głównych bohaterek. Riddle to nazwisko Sami-Wiecie-Kogo. 😉 Po jakimś czasie przyjęłam to słowo jako pseudonim, a jeszcze później wykorzystałam je w nazwie swojego bloga razem z nazwiskiem beznosego czarnoksiężnika.

O czym tak właściwie jest Twój blog?
Staram się pokazać, że można się fajnie ubrać za małe pieniądze, i że lumpeksy nie są czymś złym (co u mnie w gimnazjum oznaczało ogromny powód do śmiechu). Ostatnio też robi się bardziej kosmetycznie. 😉 Lubię czytać opinie na temat danego kosmetyku i jeśli czuję, że mogę o nim coś powiedzieć, polecić, odradzić, to wtedy bardzo chętnie piszę taki post.

Jaką masz grupę docelową?
Ludzie w zbliżonym do mnie wieku, czyli 17-25 lat tak „na oko”. Zwłaszcza, jeśli interesują się lumpeksami i kosmetykami! 🙂

Czy Twoje stylizacje są kimś wzorowane?
Tak, moim komfortem. 😉 Oglądam wiele blogów modowych, lookbooków i wiele stylizacji wchodzi mi w pamięć. A że nie jestem bogata, muszę improwizować. Raczej nie mam nikogo, kogo chcę kopiować, ale bardzo podoba mi się styl Gabrysi z bloga Kolorowa Dusza oraz dziewczyny o imieniu Lua z bloga LeHappy. 🙂

Gdzie najczęściej robisz zakupy?
Lumpeksy! Zdecydowanie. To skarbnica rozmaitych cudów! No chyba, że są przeceny – wtedy jestem pierwsza. 🙂

Wolisz minimalizm czy przepych?
Raczej minimalizm, ale ze względu na wygodę – nie lubię co chwila się poprawiać i plątać w łańcuszki. Na co dzień ubieram się praktycznie, więc nie wyglądam jak „faszonista”.

Dlaczego nie przejdziesz na własną domenę?
Blog jest dla mnie relaksem i małą odskocznią od życia. Nie widzę sensu przechodzić na własną domenę, kiedy nie jest się gotowym. Szkoda by było, jakbym założyła domenę i zrezygnowała z bloga z niewiadomych powodów…

Czy wiążesz swoją przyszłość z blogiem?
Nie jakoś bardzo silnie, ale tak. Póki sprawia mi to przyjemność, chcę blogować!

Czy jesteś systematyczna?
Mam z tym bardzo duży problem, choć na blogu staram się dodawać post co weekend. Jeśli plan się zmienia – daję znać. Gorzej z facebookiem – tam poległam i próbuję się podnieść, ale zazwyczaj wymawiam się studiami… Instagram? Nie chce działać na moim telefonie po aktualizacjach. A szkoda, bo tam szło mi najlepiej…

Czy Twoi znajomi wiedzą, że prowadzisz bloga?
Po piekle z gimnazjum – nie wszyscy. Raczej nie zadzieram nosa, że mam bloga, tak jak kiedyś. Tak mi wygodniej i nie muszę użerać się z hejterami z otoczenia (jak już wspominałam – małe miasto, a co za tym idzie? Im bardziej odstajesz, tym bardziej jesteś obiektem śmiechu. Chyba, że tylko u mnie takie rzeczy!). 😉

Kto robi Ci zdjęcia?
Czasami używam do tego celu statywu, ale zazwyczaj proszę mojego chłopaka o zrobienie mi sesji. Wychodzę także z koleżankami na wspólne zdjęcia. Pomału, do przodu. 🙂

Wykorzystujesz do obróbki jakiś konkretny program?
Zazwyczaj jest to photoscape, ale uczę się obsługiwać gimp.

Czy ja dobrze widziałam, że w każdym miejscu w sieci masz inną nazwę?
Taaaak, wiele razy zmieniałam nazwy, czasami zmieniłam wszędzie, a czasami nie… Tak, to trochę denerwuje. 🙂

Sama dbasz o Social Media?
Tak, nie mam nikogo do pomocy.

Masz logo?
Nie, choć może w przyszłości?

Czy uważasz że reklamy na blogu są potrzebne?
Zaaaaależy, choć natłok bardzo irytuje, przynajmniej mnie. 🙂

Często usuwasz komentarze?
Staram się tego nie robić. Nie pamiętam ostatniego razu…

Co pomaga, a co Ci przeszkadza w pisaniu bloga?
Pomaga wena, chęć i dobry pomysł. I działający sprzęt! Przeszkadza kot włażący na klawiaturę, ludzie gapiący się w monitor i natłok pracy np. na studiach. To chyba największy problem.

Kiedyś blogi były anonimowymi pamiętnikami, jak myślisz dlaczego to się zmieniło?
Chęć wybicia się? Bycia zauważonym? Trudno powiedzieć. Ostatnio wiele się zmieniło nie tylko w tej dziedzinie.

Kto według Ciebie jest najlepszym blogerem?
Ten, kto ma chęci, kreatywność i nie jest pyszny!

Jaki masz stosunek do hejtu?
Nieuzasadniony atak. Znacznie różni się od konstruktywnej krytyki. Raczej ignoruję. 🙂

Zdarza Ci się hejtować innych blogerów?
Staram się krytykować w taki sposób, aby ktoś stał się jeszcze lepszą osobą niż jest. Nie zdarza się to zbyt często, ale jak widzę wielość powtórzeń, błąd na błędzie, niechlujnie obrobione zdjęcia (zwłaszcza taką „mgiełką”? Te coś co rozmazuje…) to robi mi się, no, „nóż w kieszeni mi się otwiera”, jakby to powiedział mój kolega. Raczej nigdy nie napisałam bezpodstawnego hejtu.

Czym się kierujesz w życiu?
Chcę być coraz lepsza, aby czuć się dobrze sama ze sobą. Drażni mnie, kiedy nic ze sobą nie robię, więc staram się doskonalić. Czasami idzie opornie i powoli, ale zawsze do przodu!

Ile osób miesięcznie Cię odwiedza?
Zazwyczaj ponad tysiąc osób, ale jest to ruchome. Jeśli mało się udzielam w blogsferze to wyniki są średnie. 🙂

Jakaś magiczna rada dla świeżo upieczonych blogerów?
NIE ZADZIERAĆ NOSA! I być sobą. I nie przesadzać z obróbką zdjęć. Iiii dbać o nasz piękny język, ortografię i interpunkcję! I składnię. Tak okiem polonisty. 🙂

Zareklamuj swojego bloga.
<Najgorzej… Moja pięta achillesowa…> Lubisz kosmetyki? A może secondhandy? Szukasz inspiracji? Trafiłaś w dziesiątkę! Na moim blogu znajdziesz coś dla siebie! Weź herbatę i baw się dobrze!

Coś jeszcze chcesz dodać?
Cieszę się, że mogłam wziąć udział w tym wywiadzie i mam nadzieję, że Was nie zanudziłam.

Gorąco pozdrawiam wszystkich czytających!

Dodaj komentarz