O życiu stadnym i innych cudach

Niestety żyjemy w czasach gdzie dwie lub jedną setkę ludzi zamyka się razem w jednej ogromnej nieruchomości
i zmusza do jakiejkolwiek współpracy.

Mówi się „nie czyń bliźniemu co tobie niemiłe”, a w życiu codziennym oznacza to że jeśli Gienek mi podpadł, to ja mu oddam. Wkraczają tutaj muzułmańskie zasady „oko za oko, ząb za ząb”. To nic że on w gruncie rzeczy wcale nie chciał dokuczyć i jeśli już to zrobił, to nie miał zielonego pojęcia, że tak to cię może zaboleć. Nie wiedział też, że robisz sobie drzemki po obiedzie, wstajesz o 7, a chodzisz spać o 20.

Mieszkanie w bloku ma swoje plusy i setki minusów. Problem polega na tym, że jedyny plus jaki przychodzi mi do głowy, to ciepło, a minusy… cóż wszystkie związane są z sąsiadami, bo remontują, za późno robią pranie, na zbyt długo włączają zmywarkę, głośno słuchają muzyki czy oglądają filmy, kłócą się, krzyczą, zostawiają swoje śmieci na klatce, nie szanują ciszy nocnej, rzucają przedmiotami, piszą urocze napominające listy, wzywają policję lub straż miejską (zależnie od ich upodobań), itp., itd.

Ludzie mają niestety często problemy z zwróceniem komuś uwagi i uważają, że władza zrobi to za nich lepiej. Nie, nie zrobi. No chyba, że twoim sąsiadem jest świromaniak, którego celem życiowym jest zrobienie ci krzywdy, a jeśli nie krzywdy to żeby chociaż dokuczyć w jakikolwiek sposób. Poprawisz mu humor i zapewniam cię o tym, że jak tylko znikniesz mu z oczu to zacznie skakać z nogi na nogę z uśmiechem jokera. Poważnie, jeśli miałeś okazję kiedykolwiek zobaczyć człowieka będącego w takim stanie, to może ci się wydawać, że nigdy wcześniej nie widziałeś bardziej zadowolonej z życia osoby.

Jestem raczej uparta jak osioł niż zazdrosna, ale czasami gdzieś w środku czuję takie delikatne ukłucie zazdrości, dlaczego? Pomyśl sobie jak bardzo musi ich cieszyć wbijanie szpili, czyjeś nieszczęście, smutek, łzy czy żal? Czyli wszystko to czego mamy na co dzień aż pod zaworek, a niekiedy całe zło wszechświata wylewa się nam na buty i ciężko się tego później pozbyć. Generalnie muszą być najszczęśliwszymi ludźmi na ziemi.

Ja ostatnio chyba należę do tych „gorszych”- ponuraków, doskwiera mi straszny ból nogi, który znacznie przeszkadza
w życiu codziennym, a szczególnie w chodzeniu, kucaniu czy podnoszeniu nawet kilograma. Złudzenie wbijających się drobinek w ranę jest tak realne, że z bólu zaciskam zęby. Niebawem chyba będę musiała udać się do dentysty zamiast do ortopedy żeby sprawdzić jak wielki wpływ na moje uzębienie ma chondromalacja. 

 

Cóż. Jeśli jesteś typem człowieka, który lubi patrzeć na czyjeś nieszczęście, to zapewniam cię, że przy mnie byłbyś najszczęśliwszym człowiekiem na ziemi.

Dodaj komentarz