Naleśniki bez naleśników, ale ze szpinakiem

Luby chciał żeby zrobić mu dobrze, bo marzą mu się naleśniki z kurczakiem i szpinakiem, to mu zrobiłam naleśniki bez naleśników, a do szpinaku dodałam gratis mozzarellę.

Kucharka ze mnie raczej dobra niż nijaka, chociaż wiele nazw potraw i składników najzwyczajniej w świecie nic mi nie mówi. Nie rozumiem, dlaczego mówi się „pod pierzynką” i dlaczego ludzie oglądają te wszystkie programy kulinarne, jeśli sami boją się wejść do kuchni przed obawą o własne zdrowie psychiczne i fizyczne. Są też przypadki, że usprawiedliwieniem jest brak zastawy i innych przedmiotów (podobno) codziennego użytku. Nie mam tu na myśli malaksera, blendera czy wymyślnych pojemniczków do próżniowego przechowywania, noży, tarek i garnków z najwyższej półki.

Prostota przede wszystkim.

Nie jestem też beznadziejna, ludzie mówią, że im smakuje. Nie wiadomo tylko czy faktycznie podbiłam ich kubeczki smakowe czy to skrajny głód, gdzie nawet stary kapeć wydaje się być przysmakiem nie z tej ziemi. Dobrze, że tak mówią, bo przynajmniej łechtają moje ego, plus dla Was za to.

Mówią, że rewelacja, a ja mimo sterty brudnych naczyń, małych niedoróbek i zmian w trakcie tworzenia odpowiadam, że to przecież drobiazg, a poza tym mogłoby być lepiej.

Fałszywa skromność- dobra i taka.

Gotowanie sprawia mi przyjemność, pieczenie jest drobną odskocznią. Lubię moją nie do końca wyposażoną kuchnię w elektroniczne gadżety.

Był wstęp, a teraz do sedna przed Tobą przepis na naleśniki ze szpinakiem i kurczakiem, gdzie zamiast naleśników jest ryż.

Składniki:

Szpinak – ja niestety miałam mrożony

Ser feta

Ser mozzarella

Filet z kurczaka

Masło

Przyprawa gyros

Ryż

Czosnek

Sól

Pieprz

 

Przygotowanie:

Kurczaka drobno pokroić i posypać przyprawą gyros i smażyć na małym ogniu. W drugim naczyniu rozpuścić masło i wycisnąć kilka ząbków czosnku (ja dałam 4) – zeszklić. Następnie dodajemy szpinak, a na koniec fetę i mozzarellę. Kiedy sery się rozpuszczą łączymy szpinak z kurczakiem i przyprawiamy do smaku.

Miały być naleśniki, ale niestety nie miałam mąki pszennej, a że kiedyś czytałam o naleśnikach z mąki kukurydzianej i gryczanej, to postanowiłam sprawdzić, co to będzie. W efekcie musiałam wylać ciasto, bo nie dało się tego smażyć, a co dopiero zjeść. Ugotowałam torebkę ryżu i zmieszałam ze szpinakiem. Szczerze powiedziawszy smakowało o wiele lepiej niż z naleśnikami.

To tyle.

Jedz na zdrowie.

 

Link do zdjęcia: https://www.flickr.com/photos/llgc/12900492524

1 komentarz

  1. Bardzo lubię bardzo lubię bardzo lubię. Jeszcze z serem pleśniowym. Jestem głodna :<

Dodaj komentarz