Lazania i mój pierwszy raz

Poszukiwania dania idealnego na urodzinowy obiad zakończyły się na wyborze Lasagne, był to początek góry lodowej, jednocześnie bez rozpoczęcia pasma nieszczęść.

cake

Wszystko szło idealnie, zakupy zrobione, przepis znaleziony, stół zastawiony, sałatki zrobione, wino się chłodzi  na koniec została ta przeklęta lazania, która miała być zrobiona, jako ostatnia, żeby można ją było podawać od razu ciepłą prawie, że prosto z pieca. Dodam, że to to był mój pierwszy raz z latanią.

Szanowna pani blogerka, która zamieściła u siebie ten przepis zwyczajnie mnie oszukała, za mało mięsa za dużo sosu beszamelowego, który śni mi się po nocach. Skandal. Sosu o zacnej nazwie beszamelowy wyszło wiadro (taki przepis), a potrzeba go było zaledwie odrobinę.

Pozostałe składniki do dania dnia przygotowane czas na przekładanie:

Płaty makaronu
Ser
Sos nr 1
Sos nr 2
Ser
Sos nr 1
Sos nr 2
Płaty makaronu
Ser
Blablabla

Na zdjęciu babeczce wyszedł biurowiec, a mi marny 2 piętrowy dom jednorodzinny, na szczęście bliźniak.

Pojawił się niepokój.  Co jeśli za mało sosu pierwszego, popsuje się, nie dogadaliśmy się z sosem beszamelowym, był bezsmakowy. Czy sos beszamelowy ma swój smak? Czy tylko ja mam wrażenie, że akurat ten nie miał go w ogóle.

Do pieca!

Niepokój cz. 2
Makaron coś się nie piecze jak powinien. Pali się! Pojawiła się myśl, że w razie, czego zamówimy pizzę. Złymi kucharzami nie jesteśmy, ja jestem sławna, jako domowy kucharz rodzinny, a on jest sławny, jako pomocnik domowego kucharza. Mistrz jajecznicy.

Niepokój cz.3
Lasania wygląda jak najgorszy koszmar. Myśl o zamawianiu pizzy staje się coraz bardziej realnym pomysłem.

Przyszli goście. Lazania dalej się piecze, ale ileż można? Jednogłośnie podjęliśmy decyzję o wyjęciu. Tragikomedia. Górną warstwa makaronu poszła do śmieci, jako niejadalna skorupa.

Teraz wyglądała jak ITI. Na szczęście mieliśmy świeżą bazylię. Zielone z brązowym wygląda cudnie.

Poszło na stół. Panika w oczach i co?

Smaczna!

Teraz nie wiem czy dziękować za niezbyt dopracowany przepis czy nie korzystać już z tego bloga? Chyba skłonię się ku drugiej opcji. Ku chwale zdrowia mego.

 

Reasumując:  Lazania wyglądała jak stary nadgryziony zębem czasu placek no, ale w smaku dobra.

 

 

 

link do zdjęcia: http://www.flickr.com/photos/statelibraryqueensland/3960977103/