Czy ludzie są kreatywni?

Przejeżdżając pekaesem z Krakowa (które po raz kolejny służy mi za przykład) do Bielska-Białej (skąd pochodzę) człowiek chce odpocząć i delektować się krajobrazami, które są mniej lub bardziej przyciągające, i zachwycające oko. Jeżdżę tak sobie i patrzę przez tą brudną szybę i co widzę? Billboardy,  reklamy, małe tabliczki z ofertami, itd.

 

Chodzi mi głównie o nazwy firm na Polskim rynku. Większość (lub mi się tylko tak wydaje) w nazwie posiada nazwę miejscowości lub kraju. Przykłady można mnożyć i w ciągu minuty można odliczyć na palcach u dłoni okoliczne mniejsze i większe firmy z przedrostkami: – krak, -biel, – pol.

Niby dobrze, że firma się kojarzy z jakimś określonym regionem. Oczywiście do momentu znajdowania się w wyłącznie w danym miejscu. W czasie, kiedy firma będzie miała swoje filie w innych Polskich miastach, to czy będzie kojarzona z regionem? Nie! Człowiek będzie patrzył w Gdańsku na firmę z dodatkiem „Krak” albo „biel” i zastanawiał się, co autor miał na myśli.

Teraz czas na odrobinę gdybania. Ja gdybym już miała tą swoją firmę otwierać i wchodzić na Polski czy zagraniczny rynek wolałabym, aby moja firma miała nazwę unikatową. Bez kawałka imienia, początku nazwy branży ( np. gas – gastronomia), nazwy miejscowości czy kraju. Nie chodzi o to, że chcę się odciąć od tego, co Polskie i oczywiste, ale uważam, że nie ma w tym nic złego. Nie chciałabym powielać po raz enty tego samego.

Wychodzę również z założenia, że firma powinna kojarzyć się z jakością, a nie z miastem, dziedziną, imionami dzieci czy wnuków. Trochę kreatywności, a poza tym to, co za dużo to nie zdrowo.

 

Link do zdjęcia: http://www.flickr.com/photos/nlireland/6978773963/

Dodaj komentarz