Bezglutenowe muffiny z kawałkami czekolady

Bardzo długo szukałam jakiegoś przystępnego przepisu na najsmaczniejsze muffiny na świecie. W końcu znalazłam. Zrobiłam kilka razy i okazało się, że przepis mogę wyrzucić do kosza, ponieważ zawierał mąkę pszenną i kilka innych niedozwolonych składników. Zaczęłam szukać nowego, było ciężko znaleźć bezglutenowy, cudowny przepis, aż szlag mnie trafiał. Chciałam czekoladowe, a przepisów jest całe multum, ale na muf finy z owocami i dodatkami pasującymi do tychże owoców. Kiedy już w przepisie nie pojawiały się sezonowe owoce to znowu był mix bezglutenowy. Sama nazwa jakoś mnie (jeszcze) odstrasza. Zdenerwowałam się i wymyśliłam coś swojego. Powiem Wam w tajemnicy, że są boskie, ale nie musicie mi wierzyć na słowo.

Składniki:

180 g Mąki kukurydzianej

70 g Mąki gryczanej

1 Czekolada (mleczna Goplana)

2,5 Łyżki kakao

0,5 Łyżeczki sody

1 Szklanka cukru

150 g Masła

2 Płaskie łyżeczki bezglutenowego proszku do pieczenia

150 ml Mleka

2 Jajka

2-3 Łyżki miodu

 

Masło roztopiłam w garnuszku. Czekoladę pokroiłam w kostkę i wstawiłam do lodówki. Wymieszałam ze sobą wszystkie suche składniki. W osobnym naczyniu ubiłam piankę z białek (ze szczyptą soli). W większej misce wymieszałam mleko, roztopione masło i żółtka. Następnie wsypałam suche składniki i dokładnie wymieszałam. Kiedy cukier się rozpuścił dodałam kawałki czekolady i miód, a na samym końcu pianę z białek. Piekłam muffinki w dwóch rozmiarach, małe muffinki piekłam 16 minut, a duże około 25 minut w 200 stopniach. W piekarniku z termo obiegiem ten czas powinien się znacząco skrócić.