Absurdy, jakie znajduję w Curriculum Vitae

Proces rekrutacji, to kłopotliwy okres dla obu zainteresowanych stron. Poszukujący pracy wchodzi w interakcję z ogłoszeniodawcą. Nie muszę tego mówić, ale mimo wszystko… Wygląda to tak firma wystawia ogłoszenie, bo odczuwa potrzebę, osoba bezrobotna czy zainteresowana zmianą w życiu odpisuje na tą potrzebę wysyłając swoją aplikację, osoba wyznaczona (czyt. rekruter) przez firmę przegląda te maile i zwykle zadaje sobie pytanie, „dlaczego?”.

Zazwyczaj odpowiedzią na pytanie, „dlaczego?” jest „bo tak”.

Rekrutacja trwa, aplikacje spływają jedna za drugą. Otwieramy każdą z nich i wszystkie kolejno budzą w nas mieszane uczucia. Począwszy od zaskoczenia przez irytację, aż po delikatny uśmiech. Już na tym poziomie możemy odkryć różne typy ludzi. Jedni wysyłają swoje CV po kilka razy, ten typ chyba nie pamięta, że aplikuje po raz dziesiąty na to samo stanowisko w tej samej firmie, a telefon nadal milczy. Drugi typ (ściśle związany z pierwszym) wysyła swoje CV w miarę możliwości codziennie, kiedy nikt do niego nie dzwoni z ofertą pacy postanawia wziąć sprawy w swoje ręce i osobiście udaje się do punktu z założeniem rozmowy czy choćby konfrontacji, jest to pokaz siły, wytrwałości, upartości i nieumiejętności odczytywania znaków. Gdzieś słyszałam, że ten typ wykazuje ogromną desperację. Jak nie drzwiami, to oknem. Oknem też nie? Trzeci i ostatni typ, jest na tyle uparty żeby pracować dla danej marki, że przy każdym procesie rekrutacji wysyła swoją aplikację. Praca w innym mieście, na drugim końcu własnego czy w nieludzkich warunkach? To nic muszą dla niej pracować, bo tak i kropka.

Zachowanie ludzi podczas aplikowania nie ma większego znaczenia, najważniejsze jest doświadczenie i sprawdzenie umiejętności w praktyce. Jeśli czujesz się na siłach wysyłaj CV nawet 20 razy dziennie do tej samej firmy pokażesz, że Ci zależy, gorzej, jeśli wyjdzie, że się nie nadajesz.

Tytuł wiadomości

Wysyłanie maili z odpowiednimi tytułami zdecydowanie ułatwia kontakt i późniejsze odnajdywanie danej korespondencji. Ta zasada idealnie pasuje do wysyłania swojej kandydatury. Wystarczy w tytule napisać swoje imię, nazwisko i stanowisko pracy by automatycznie ułatwić rekruterowi życie i zaoszczędzić minut na odszukiwaniu danego maila. Mało, kto o tym pamięta i w ten sposób powstaje chaos. Przy 15 CV jest prawie niezauważalny przy 100 staje się kłopotliwy. Co czytamy zamiast imienia i nazwiska?

  • Praca
  • Rekrutacja
  • Oferta pracy
  • Kandydatura
  • Pracownik

Kiepski tytuł to fundament. Co dalej?

Zdjęcie

Powstała jakaś niepisana zasada, że wysyła się swoją aplikację ze zdjęciem. Może to, dlatego że człowiek chce wcześniej zobaczyć twarz osoby, z którą będzie rozmawiał. Często w różnych branżach poszukuje się osób o tzw. miłej aparycji, a co za tym idzie dana kobieta/mężczyzna musi budzić zaufanie zanim otworzy usta. Nie zapominajmy o tym, że to umiejętności i doświadczenie jest atutem. Wspomniałam wcześniej, że niektóre aplikacje wywołują delikatny uśmiech i najczęściej występuje on właśnie w momencie, kiedy otwieramy CV, i nasze oczy zamiast skromnego zdjęcia zakrawającego o paszportowe widzi:

  • Dziewczynę o zarumienionych policzkach jakby wypiła kilka głębszych lub zbyt długo korzystała z dobroci słońca, ubraną w mini sukienkę, a za nią czarna noc i balustrada. Słodko.
  • Na pierwszym planie młoda panna z dzióbkiem i ostrym makijażem, a w tle łazienka, chyba niedługo po remoncie, bo w niektórych miejscach jeszcze widać niedoczyszczone płytki.
  •  Zdjęcie ręki. Osoba na pierwszym planie ma dziwnie wykrzywione ciało, dłoń wychodzącą z nieokreślonego miejsca, a jej twarz pomarszczona w minie, która ma trochę wspólnego z rozsławionym dzióbkiem.

Tylko trzy przykłady. Wciel się teraz w rolę pracodawcy. Czy zatrudnisz jedną z tych dam? Dobra za daleko się zapędziłam, czy zadzwonisz do choćby jednej z nich z prawdziwymi zamiarami, a nie tylko żeby upewnić się, że są w pełni władz umysłowych?

Dane osobowe

Coś, na co patrzymy zaraz po spojrzeniu na zdjęcie, albo na miejsce, w którym powinno się znajdować. Wiesz doskonale gdzie mieszkasz, jak masz na imię i jaki masz numer telefonu. Wiesz prawda?

Otwieram pierwsze z brzegu CV, a tam

Weronika

Nowa Huta

Mail: weronikanh@buziaczek.pl

Myślę sobie, orzesz orzesz jak to możliwe? Jakim cudem? Bez zdjęcia, nie wiem jak wygląda, ile ma lat. Szukam pracownika, który nie będzie musiał dojeżdżać z innego miasta, bo różne są wypadki losowe. Dyspozycyjnego raczej młodego, chodzi o szybkość i sprawność. (Zakładam, że) Panna Weronika z Nowej Huty znajdzie pracę i będzie z niej zadowolona.

Poza tym jak miałabym się skontaktować szybko z Weroniką, jeśli nie mam jej numeru telefonu? Mailowo dopytywać o dogodny termin dla obu stron? Zanim byśmy się dogadały, to rekrutacja by się zakończyła.

Czas najwyższy zapamiętać, że dla nas ważne jest Twój:

  • Wiek – nie ma się, czego wstydzić
  • Miejsce zamieszkania – wystarczy miasto i ulica, nie muszę znać na tym etapie dokładnego adresu
  • Numer telefonu i mail- wiadomo musimy się jakoś skontaktować

Gdy będę chciała znać Twój stan cywilny to zapytam.

Jeśli chodzi o adres mailowy to, jeśli masz jakiegoś buziaczka, cyferki, albo cokolwiek innego niż imię i nazwisko z jednych z podstawowych końcówek po @ załóż specjalnego maila tylko dla rekrutacji. Później go skasuj jak Ci się znudzi posiadanie dwóch kont. Zapewniam, że ma to znaczenie.

Umiejętności

Każdy z nas jakieś ma. Głównie interesują nas umiejętności dotyczące tego danego stanowiska. Mało, kto chyba o tym wie i wpisuje wszystko, co mu przyjdzie do głowy. Przykłady? Czemu nie?

  • Obsługa kasy fiskalnej poziom zaawansowany- Serio? Bo mnie aż zatkało. Są jakieś poziomy? Są różne kasy, kody i inne cuda. Szok.
  • Obsługa terminala płatniczego poziom średniozaawansowany – rili? Wpisujesz kwotę, wkładasz kartę, podajesz terminal, odbierasz, odrywasz jedną kartkę, naciskasz guzik F1, odrywasz drugą kartę. Co w tym trudnego, jeśli wszystko jest napisane dużymi literami?
  • Język angielski w rozumieniu średnio- Co to oznacza? Dobrze czyta, dobrze mówi, ale nie rozumie, co mówi i co czyta? Czy raczej potrafi mówić, ale nie rozumie, co ktoś do niej mówi? Czy też, nie mówi, bo języka się nigdy nie uczyła, ale często słyszała i coś tam już rozumie, ale nie do końca.
  • Posiadam książeczkę sanepidu- ciekawe. Jeśli posiadanie jest umiejętnością, to ja mam wiele umiejętności: telefon, kalendarz, komputer.

Rozwiązłość

Otwieram plik i widzę chaos. Zdjęcie na dole dane po środku, a na samej górze widzę doświadczenie. U Ciebie, może to wygląda perfekcyjnie, ale u mnie woła o pomstę do nieba. Kiedy stworzysz swoje idealne CV pamiętaj o tym, żeby wysyłać go, jako.pdf wtedy u każdego będzie wyglądało perfekcyjnie jak u Ciebie.

I wisienka na torcie…treść maila

Już w tym momencie zwykle zaczyna się problem. Mało, kto używa znaków interpunkcyjnych i dużych liter. Pojawiają się błędy ortograficzne. Rozumiem pośpiech i chęć bycia pierwszym, ale żeby być pierwszym trzeba być najlepszym.

Wiecie, co mówił Jobs?

Doskonałym trzeba być we wszystkim, co się robi.

 

 

Zbieżność osób i danych przypadkowa.

 

Link do zdjęcia: http://www.flickr.com/photos/australian-war-memorial/8662507660/