Nie ufajcie celebrytom

Nie rozumiem zjawiska, które zalewa polski rynek. Różnego rodzaju plakaty, billboardy i inne formy reklamy, które niekoniecznie mam przyjemność oglądać zadziwiają mnie za każdym razem. Nie przez kunszt ich wykonania, lecz całkowicie inne czynniki, które są mi nadal niezrozumiałe mimo wielu niesłychanie dokładnych analiz. Nie potrafię również sobie odpowiedzieć na pytanie: dlaczego ludzie ufają celebrytom?

Rozumiem, że wydaje się większości ludzi, że jeśli codziennie oglądają w swoich telewizorach swoje ukochane gwiazdy i czytają o ich życiu codziennym i, publicznym na portalach plotkarskich to je znają. Ale czy na pewno?

W jaki sposób informacje o rozwodach, ilości samochodów, występach publicznych, wpadkach modowych, itd. mają wpłynąć na moje zaufanie do tej osoby? Na mnie to nie działa. Od lat widziałam na ekranie swojego telewizora nasze polskie gwiazdy w serialach, filmach, wywiadach czy reklamach. Gdzie aktorzy grają tylko osoby, którymi nie są i dostają za to całkiem niezłą gażę, o jakiej przeciętny Polak może sobie jedynie pomarzyć i pomyśleć, ‚ co by było gdyby’.

W jaki więc sposób taki aktor, którego nie znam a jego zadaniem jest odgrywanie ról ma mnie przekonać swoim wizerunkiem do produktu? Ja go znam z widzenia on nawet nie wie o moim istnieniu. Patologiczna znajomość. Można to porównać ze znajomością z panią z warzywniaka. Widuję ją codziennie, kiedy koło jej sklepiku przechodzę. Nigdy tam nie weszłam, więc ona nie wie, że istnieję. Gdyby w reklamie pojawiła się ta warzywniakowa pani czy powodowałaby taki sam efekt, co sławni aktorzy w pozostałych reklamach?

Zapadły mi w pamięć reklamy mBanku. Występujący dla tego banku aktorzy jasno mówili, że ich zadaniem jest odegranie roli a po konkrety trzeba się udać do banku.

Dlaczego ludzie ufają reklamom i biegną do sklepu głupio wierząc w niesamowicie nadzwyczajną, jakość produktu ?

Na każdym kroku spotkać się można z brakiem zaufania do najbliższych. Natomiast zaufanie do osoby nigdy niewidzianej na żywo, lecz na papierze czy przez szybkę przychodzi tak łatwo. Jak to jest?

Dodaj komentarz